po kilkunastu latach stagnacji  ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­

Powiem szczerze — dieta to temat, przy którym ludzie komplikują sobie życie najbardziej.

Ostatnio na kanale omawiałem przypadek jednego zawodnika, który trzykrotnie schodził poniżej 10% tkanki tłuszczowej. Za pierwszym razem spędzał godziny dziennie na szukaniu idealnego jadłospisu. Ciągle coś modyfikował, analizował, poprawiał. Myśli cały czas krążyły wokół jedzenia.

Im bardziej komplikował dietę, tym gorzej mu szło.

Za kolejnymi razami uprościł wszystko do minimum. Naturalny dla siebie sposób odżywiania, żadnego analizowania każdego grama. Łatwiej i skuteczniej.

Chris Bumstead — wielokrotny Mr. Olympia — mówi wprost: jeśli chcesz zrzucić kilogramy, zacznij jeść nieprzetworzone jedzenie. Trudniej wtedy przesadzić z kaloriami. Tyle.

A białko? Poświęciłem temu cały materiał na kanale. Krótka wersja: 2 gramy na kilogram masy ciała. Możesz pożegnać słoiki z ryżem i kurczakiem oraz suchy twaróg na siłę.

Suplementacja? Witamina D z K2, Omega 3, kreatyna, magnez, cynk, witamina C. Resztę zostaw zajawkowiczom.


"Okej Mikołaj, ale czy ta prostota naprawdę działa?"

Tomasz K. — nieregularny grafik, stresujący tryb życia. Dostosowaliśmy mu treningi i dietę do tego chaosu. Posiłki urozmaicone, łatwe do przygotowania. Na redukcji głód praktycznie nieodczuwalny.

Napisał: "Pierwszy raz progresowałem, redukując zarazem — nie wiedziałem, że tak można."

Przeczytaj to jeszcze raz. Schudł i zyskał siłę. Jednocześnie.

Darek — trenował kilkanaście lat. Był przekonany, że nic się już nie zmieni. Po 3 miesiącach w Klubie:

+7 kg masy (ponad połowa to czysta masa mięśniowa)

+10 kg na wyciskaniu

+15 kg w przysiadzie

A treningi u nas? Często lżejsze niż to, co robił sam.


Kacper M.
— wielogodzinna praca siedząca, fatalna postawa, chaotyczny grafik. Nie wrzuciliśmy go na gotowy szablon. Przeanalizowaliśmy wady postawy i dostosowaliśmy plan tak, żeby je skorygować.

Mówi: "Czuję się znacznie lepiej, poruszam się z większą lekkością, a przy okazji solidnie poprawiłem siłę."

Ale najciekawsze co napisał, to coś o naszym systemie cotygodniowych raportów.

Nazwał to "absolutnym game-changerem" — bo świadomość, że co tydzień musi zaraportować i że ktoś realnie sprawdza jego progres, daje mu kopa do działania. Jak sam to ujął: forma "spowiedzi" z treningów sprawia, że nie da się stać w miejscu.


Lyle McDonald — jeden z najbardziej szanowanych ekspertów na świecie — podsumował esencję treningu siłowego tak:

Wybierz 1-2 ćwiczenia na partię. 6-8 serii co kilka dni. Progresuj ciężarem. 2 g białka na kilogram. 7 godzin snu.

Proste? Tak. Ale ktoś musi ten plan zaprojektować pod Twój grafik, Twoje kontuzje, Twoje cele i Twoją dietę.

Ktoś musi go co tydzień analizować, korygować i pilnować, żebyś szedł do przodu.

Tym właśnie zajmuje się Klub Stalowej Formy. I nie dostajesz chatbota ani generycznej rozpiski z forum.

Dostajesz trenera, który odpowiada w 24h, 7 dni w tygodniu.

SPRAWDŹ OPCJE PLANÓW I DOŁĄĆZ DO KONKURSU

Jeśli dołączysz do piątku 20 marca — automatycznie bierzesz udział w konkursie "Stalowe Lato" na największą transformację do 21 czerwca. Nagrody: pobyt w hotelu ze SPA, masaże sportowe. Udział w konkursie nic Cię dodatkowo nie kosztuje — dołączasz do Klubu, akceptujesz swój udział i jesteś w grze.

Zostały 2 dni.

To był Stalowy Szok, a teraz — do następnego!

Pssst... Kamil J. — łysy, po 40-stce, kontuzje, ograniczenia ruchowe. Myślał, że Klub to nie dla niego. Zmieniliśmy mu wytyczne i ćwiczenia pod każde ograniczenie. Napisał: "Prawdziwi eksperci z powołaniem. Nie pacynki z TikToka." Jeśli myślisz, że Twoja sytuacja jest zbyt skomplikowana — napisz do nas, a się przekonasz.

P.P.S. Piątek, 20 marca, 23:59. Po tym terminie dołączysz normalnie, ale bez konkursu. Zegar tyka

Count down to 2026-03-20T22:59:00.000Z