Cześć asa, Masz handlowca. Zna każdego klienta na pamięć — kto czeka na ofertę, kto nie zapłacił od dwóch miesięcy, z kim trzeba się zdzwonić w poniedziałek rano.
Wszystko to siedzi w jego głowie i w Excelu, który tylko on rozumie.
A potem pakuje plecak i wyjeżdża w Bieszczady.
I zostajesz z tym Excelem sam.
Dla mnie CRM to przede wszystkim ubezpieczenie — na wypadek, kiedy ktoś kluczowy odchodzi. Wiedza o klientach zostaje w firmie, nie znika razem z nim.
A dla Ciebie?
W zeszłym tygodniu zapytałem Was, czego potrzebujecie. Najwięcej odpowiedzi dostałem właśnie o CRM.
W sobotę napiszę konkretnie, jakie funkcje naprawdę mają znaczenie, a za co nie warto przepłacać.
Odpisz — jestem ciekaw, jak jest u Ciebie w tym temacie.
Marcin |