Nawrocki przeciwko ETS, Tusk za UE
Gdy prezydent Karol Nawrocki wzywa rząd do odejścia od systemu ETS, trudno nie przypomnieć słów byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Jeszcze niedawno mówił on wprost: wyjście z tego mechanizmu w ramach prawa europejskiego jest po prostu niemożliwe.
Gdy propozycja prezydenta Nawrockiego – jeśli nie uda się jednak wyjść z ETS - idzie w stronę głębokiego ograniczenia systemu, czyli: niższych cen uprawnień, wykluczenia instytucji finansowych czy utrzymania darmowych przydziałów, w Brukseli słychać zupełnie inny ton. W liście do przywódców UE szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiada raczej korektę mechanizmu, a nie jego demontaż.
Polityka klimatyczna i energetyczna, a w konsekwencji ceny energii na Starym Kontynencie, mają być jednym z głównych tematów czwartkowego szczytu Rady Europejskiej. Premier Donald Tusk zapowiada, że Polska będzie domagała się rozwiązań uwzględniających naszą specyficzną sytuację energetyczną.
Spór o ETS jest w rzeczywistości kolejną odsłoną politycznej wojny o Unię Europejską. Tyle że celem Polski nie może być wychodzenie z europejskich mechanizmów, lecz ich naprawianie. Bo bycie we wspólnocie – mimo wszystkich wad – pozostaje naszą racją stanu.