Newsletter Świat w 5 minut

dziennikarka działu Świat

Wojna trwa już trzeci tydzień. Odkąd Ameryka i Izrael 28 lutego zaatakowały Iran nie ustaje wymiana ciosów. Izraelczycy i Amerykanie bombardują Iran, gdzie zginęło już 1,3 tys. osób, wśród nich najważniejszy Irańczyk Ali Chamenei, Iran odpowiada ostrzałem Izraela i krajów arabskich, gdzie Amerykanie mają swoje bazy. W połączeniu z blokowaniem przez Irańczyków Cieśniny Ormuz, którą normalnie pływa jedna piąta światowej ropy, wojna sprawia, że ceny surowca szaleją.

W czasie gdy uwaga świata skupia się na linii Iran-Izrael-USA, coraz bardziej cierpią mieszkańcy Libanu. Izrael nie przestaje ostrzeliwać celów libańskiego Hezbollahu, wiernego sojusznika Iranu. W efekcie poza terrorystami z Partii Boga giną cywile – dotąd życie straciło ponad 850 Libańczyków, a 800 tys., wśród nich 300 tys. dzieci musiało uciekać z domów.

Izrael nie poprzestaje na bombardowaniu – w ostatnich dniach rozpoczął potężną lądową operację zbrojną w Libanie. Izraelscy żołnierze nie mieli daleko – od roku, odkąd skończyła się poprzednia wielka konfrontacja z Hezbollahem, nie wrócili do domu zostając nielegalnie w kilku bazach na terenie Libanu.

Podczas gdy wojna nie przestaje się rozkręcać, libańscy uchodźcy nie mają gdzie się podziać – schroniska są przepełnione, ludzie koczują na parkingach i w samochodach. Wielu nie wie kiedy wrócą do domu. Izraelska armia zażądała od libańskich cywilów, by opuścili pas przy granicy szeroki na 30 km. Doprecyzowała, że nie będą mogli wrócić, dopóki na izraelskich terenach przy granicy nie zrobi się bezpiecznie. W sytuacji, jaka dziś panuje w regionie może to oznaczać długą okupację i trwałe wysiedlenia. W ten sposób za nielegalną i bezsensowną wojnę rozpętaną przez Donalda Trumpa i Benjamina Netanjahu najwyższą cenę zapłacą Libańczycy.

WOJNA W UKRAINIE

DZIAŁ ŚWIAT POLECA