Bez dostępu do tańszych mieszkań nie będą rodzić się dzieci
Polska demografia nie napawa optymizmem. Dane GUS pokazują, że w 2025 r. przyszło na świat 238 tys. dzieci. To o 14 tys. mniej niż rok wcześniej. Współczynnik dzietności w ubiegłym roku wyniósł 1,1. Byśmy jako naród nie wymierali, musi on wynosić co najmniej 2,1.
Przyczyny niskiej demografii są wielorakie i złożone. Jedno z nich, być może najważniejszą, są problemy mieszkaniowe. Wynajem jest drogi, a zakup własnego lokum dla wielu młodych ludzi w zasadzie niemożliwy.
Rzeczywistości dłużej zaklinać się nie da. Stąd też „SAFE mieszkaniowy” o którym piszemy na rp.pl. Program ten zakłada zmianę modelu finansowania budowy mieszkań społecznych i komunalnych. Ma być mniej grantów a więcej tanich, długoletnich kredytów. Cel jest taki, by rodzina w dużym mieście mogła wynająć mieszkanie za 1200 zł miesięcznie. – Zabezpieczyliśmy w budżecie w tym roku 6,7 mld zł na budownictwo mieszkaniowe, a razem ze środkami KPO jest to 8,7 mld zł. Od 2024 r. do teraz zakontraktowaliśmy budowę i remonty 35 tys. mieszkań – powiedział na poniedziałkowej konferencji prasowej minister finansów Andrzej Domański.
– Jako doświadczony polityk wiem, że polityka zbudowana jest w oparciu o dwie sprawy: o wartości i o sprawczość – pisze Włodzimierz Czarzasty, przewodniczący Nowej Lewicy, opowiadając o ogłoszonym rządowym programie mieszkaniowym. Opinia marszałka Sejmu także do przeczytania na naszej stronie internetowej.
Ale nie tylko wysokie ceny mieszkań przyprawiają Polaków o ból głowy. Ostatnio też ceny na stacjach benzynowych, które ostro poszybowały w górę tuż po wybuchu wojny w Zatoce Perskiej. Czy by je obniżyć, Stany Zjednoczone powinny złagodzić sankcje nałożone na rosyjską ropę? Zapytaliśmy o to uczestników sondażu SW Research. Na to pytanie „tak” odpowiedziało 29,9 proc. badanych, „nie” – 44,6 proc. respondentów a co czwarty ankietowany nie miał w tej sprawie zdania.