| Warto wiedzieć, co się działo w tym tygodniu w polityce. Bo polityka nas dotyka.
Dopiero na 10 marca prezydent Karol Nawrocki zaprosił premiera i szefa MON na rozmowę o SAFE. A przecież do 20 marca ma czas na decyzje, czy podpisze ustawę o wdrożeniu europejskiego programu SAFE.
To pożyczka 43,7 mld euro, na 3 proc., na 45 lat, z 10-letnim okresem karencji. To my decydujemy o zakupach, nie Unia Europejska, lwia część tej kasy zostanie wydana w Polsce. Nasza suwerenność nie jest przez tę pożyczkę zagrożona. Ale – co wiemy z badań CBOS – nawet ci, którzy popierają ten program, lękają się o naszą suwerenność. To efekt skutecznej propagandowej pracy PiS i ogromnych zaniechań służb komunikacyjnych gabinetu Tuska.
W akcji pokazującej program SAFE jako niebezpieczny dla Polski bierze udział i prezydent Nawrocki, co nie dziwi. To pierwszy prezydent RP po 1989 r., który otwarcie mówi, że jego celem jest obalenie rządu.
11 lutego na posiedzeniu rady gabinetowej Nawrocki obiecywał, że ”będzie zachęcał do ponadpolitycznej współpracy przy SAFE”.
Nic takiego nie miało miejsca. Nawrocki w środę z Adamem Glapińskim, szefem NBP, przedstawił pomysł na pożyczkę 0 proc. Miał powstać – jak relacjonował Nawrocki - po tygodniach spotkań ekspertów w Kancelarii Prezydenta.
Prezydent rozmawiał o tym zatem z wieloma osobami, ale z nikim z rządu. To wygląda jak upichcony na chybcika pretekst, by ogłosił kolejne weto. Na gorąco pomysł Nawrockiego i Glapińskiego komentował Bartosz T. Wieliński.
Przeciwko SAFE opowiadają się w przytłaczającej większości wyborcy PiS oraz obu Konfederacji. “Za” w przytłaczającej większości są wyborcy koalicji 15 października. A ponieważ Nawrocki chce uchodzić za lidera prawicowego obozu, nad wetem nie musi się zastanawiać. Teraz walczy o to, by to weto sprzedać nie jako zawetowanie bezpieczeństwa, ale jego… zwiększenie.
Rzeczywiście 0 proc. to mniej niż 3 proc., ale… No właśnie, jest tu sporo „ale” i rząd powinien szybko je wszystkie przystępnie pokazać, by się nie okazało, że większość popiera Nawrockiego, bo 0 to mniej niż 3.
Nawrocki zaprosił Tuska na spotkanie dopiero po piątkowym apelu premiera do prezydenta o konkrety.
- Bardzo niecierpliwie, ale z taką serdeczną niecierpliwością czekam na konkretne szczegóły. Jeśli prezes Glapiński i prezydent mają cokolwiek konkretnego w kwestii dodatkowych pieniędzy NBP na rzecz przemysłu zbrojeniowego, obrony, bezpieczeństwa, to [apeluję], żeby ani nie zwlekać, ani nie wahać - mówił w piątek Tusk.
I dodawał: - To nie może być pojedynek polityczny i alternatywa do tego, co już się udało załatwić. Z tego może być bardzo dobra synergia, jeśli to jest poważne. Jeśli jest to serio i poważne, proszę jak najszybciej dostarczyć konkrety, a ja gwarantuję, że zabierze to nam kilka godzin, by przekształcić to w projekt ustawy. Jeśli dzisiaj dostanę ten materiał, to w poniedziałek w Sejmie będzie projekt ustawy dotyczący możliwości uruchomienia tych środków.
Ciekawe, jakie są te konkrety, że dopiero tydzień po konferencji prasowej Nawrockiego z Glapińskim może je poznać szef rządu?
Michał Wawrykiewicz, europoseł KO, pisze na wyborcza.pl, czego tak naprawdę Nawrocki i narodowcy się boją.
- Ekonomiści wyliczają, że finansowanie zakupów dla armii z polskich obligacji skarbowych (czy to w złotych, czy euro) byłoby mniej korzystne, a poza tym przy takiej kwocie istotnie zwiększałoby zadłużenie skarbu państwa (przy emisji w euro nawet o 50 proc. dług zagraniczny). Dodatkowo w takim wariancie spłata kapitału przypada na końcu, w momencie zapadalności, zatem przez cały okres odsetki są naliczane od całości kapitału. A przy pożyczce z SAFE odsetki maleją wraz z systematyczną spłatą kwoty głównej. Co więcej, spłata będzie możliwa zapewne wcześniej, w zależności od koniunktury polskiej gospodarki – komentuje Wawrykiewicz.
I kontynuuje: - W każdym wariancie unijny program wygrywa finansowo w tej 45-letniej perspektywie, i to o kilka długości, nawet o 200 mld zł. Dlatego niemożliwe jest racjonalne wyjaśnienie uporu w blokadzie programu. Ale w przypadku prezydenta Nawrockiego chodzi przecież o coś zgoła innego aniżeli rozsądek, logikę i interes państwa.
| | | |
|