Dzień dobry, Ryszard,
w szkołach mamy teraz okres rekolekcji. Jak co roku lekcje są odwoływane lub skracane. Nauczyciele oddelegowani są do opieki nad dziećmi w kościele. Chociaż coraz mniej uczniów i uczennic uczęszcza na religię, to w czasie rekolekcji czasem dla kilkorga zamykana jest cała szkoła. Rekolekcje dla wielu szkół na kilka dni stają się ważniejsze niż lekcje. Przyzwyczailiśmy się do tej rzeczywistości.
Tylko… to się dzieje niezgodnie z prawem! Jest to zaniedbanie, którego Ministerstwo Edukacji nie naprawiło od 33 lat i 10 miesięcy! Jedyną zmianą było jeszcze pogorszenie sytuacji w czasach PiS.
Rekolekcje nie są nigdzie umocowane prawnie, poza jednym jedynym rozporządzeniem Ministerstwa Edukacji z 1992 roku, które nadal obowiązuje. Wywołują wręcz naruszenia całego szeregu innych przepisów, a nawet Konstytucji i zasady rozdzielności państwa od kościoła.
Co roku więc w okresie rekolekcji rusza lawina zgłoszeń od młodzieży, rodziców i nauczycieli o nieprawidłowościach w szkołach. Takie organizacje jak fundacja Wolność od Religii starały się mozolnie podejmować interwencje w poszczególnych przypadkach. Jednak jest to po kilkadziesiąt zgłoszeń dziennie [1]! Dyrektorzy szkół i kuratoria odpowiadają, że mają związane ręce rozporządzeniem MEN.
Mimo to Ministerstwo odpowiada:
W MEN nie są prowadzone prace nad zmianą tego rozporządzenia. MEN nie otrzymało sygnałów o problemach w organizacji zajęć lekcyjnych podczas rekolekcji [2].
To dobry moment, by Ministerstwu ten problem uświadomić i zaapelować o działanie! To bardzo proste. Wystarczy podpis Ministry Barbary Nowackiej pod poprawką w jednym rozporządzeniu, a we wszystkich szkołach w całej Polsce rekolekcje mogą przestać być corocznym problemem. Aby to się udało, najpierw my musimy wysłać Ministrze Nowackiej jak najwięcej naszych głosów!