W końcu marzec. We Wrocławiu jest właściwie wiosna, ale i sygnał, że koniec pierwszego kwartału blisko. Jeśli Wasze ambicje wzrostowe ze stycznia właśnie zderzyły się z rzeczywistością i wykresy nie idą tak ładnie, jak na slajdach z prognozami, to dobry czas na reakcję był miesiąc temu. Drugi, tylko nieco gorszy jest teraz.
Większość menedżerów, gdy widzi hamujący wzrost, odruchowo sięga po najprostsze rozwiązanie: „dosypmy budżetu do marketingu”, albo “ochrzańmy handlowców”. To błąd. To tak, jakbyście na autostradzie, która ma zwężenie do jednego pasa, dobudowali kolejne pięć pasów przed tym zwężeniem. Czy korek zniknie? Nie. Najpewniej będzie tylko więcej aut stojących w tym samym miejscu.
W najnowszym materiale wideo tłumaczę tzw. teorię krążących wąskich gardeł. W dużym skrócie: Twoja firma nie rośnie, bo prawdopodobnie masz blokadę w jednym z trzech miejsc: W obsłudze klienta - klienci czekają długo na odpowiedź, a Twoja reputacja paruje szybciej niż poranna kawa. W sprzedaży - handlowcy spędzają mniej niż połowę czasu na rozmowach z klientem, a leady „stygną”, bo nikt nie oddzwoni w ciągu 5 minut. To wstyd pozwalać klientowi czekać długo na ofertę. W marketingu - niby coś się dzieje, ale za mało, co możemy poznać po tym, że sprzedaż i obsługa mają wolne moce przerobowe, bo nie mają kogo procesować.
Najciekawsze (i najbardziej frustrujące) jest to, że te wąskie gardła krążą. Rozwiążesz problem w marketingu? Zatkasz sprzedaż. Udrożnisz sprzedaż? Zatka się obsługa klienta. Rozwiążesz obsługę klienta? Mamy miejsce na więcej leadów!
Twoja robota jako lidera polega na tym, żeby nieustannie sprawdzać, gdzie dzisiaj jest to zwężenie i przesuwać tam zasoby, zanim Q2 skończy się tak samo jak Q1 - poczuciem, że „jakoś nie idzie”.
Zapraszam do oglądania: |