Back on the road! Pozdrowienia z Azji wschodniej
Otwórz e-mail w przeglądarce

Hej!

Po raz kolejny przewinie się tu Tajlandia, bo piszę do Ciebie z rozpalonej Koh Lanty, gdzie kończę ostatni wyjazd w tym sezonie w tej okolicy. Nie to jednak będzie tematem dzisiejszego maila, a moja droga do samego Bangkoku, bo po wylocie z Budapesztu spędziłem trochę czasu na wschodzie! Po międzylądowaniu w Szanghaju zatrzymałem się na jakiś czas w Shenzen, na południu Chin, a także spędziłem dwa dni w Hongkongu. 

Nareszcie!

Oba miejsca były dla mnie całkowicie nowe i wspaniale było znów zwiedzać! Nowi ludzie, nowa kultura, nowy język, nowe zwyczaje, nowe miejsca. Choć z Chinami ma się do czynienia prawie zawsze zwiedzając Azję, bo wszędzie mają większą lub mniejszą mniejszość (hehe), to pierwszy raz postawiłem stopę na terenie tego wielkiego kraju. I to w Chiński Nowy Rok!

Ciekawie było doświadczyć na własnej skórze, że chińska inwigilacja to sama prawda, ale jednocześnie, że nie taki diabeł straszny - wystarczy się trochę przygotować przed wyjazdem, by od samego początku dawać sobie radę w Chinach całkiem nieźle, zarówno z płatnościami, jak i nawigacją. Choć mam świadomość, że fakt bycia w Shenzen, jednym z najbardziej "zachodnich" miast Chin, na pewno pomógł w tej adaptacji. Potem przyszedł czas na krótką, dwudniową wizytę w Hongkongu, gdzie w sumie obskoczyłem najpopularniejsze miejsca i powałęsałem się po starym mieście, by ostatecznie ruszyć do grupy w Tajlandii. Pięknie jest być na tropikalnej Koh Lancie i odpoczywać na koniec turnusu, ale jeszcze piękniej było znów znaleźć się na nieznanych wodach - to była moja pierwsza wizyta w obcym dla mnie kraju od 1,5 roku! Tak w 2025 pochłonęła mnie praca na różnych frontach, zarówno w Polsce, jak i za granicą, jak i inne, niezbyt fortunne wydarzenia, że fajnie było znów wrócić, choć na chwilę, na podróżniczy szlak. Mam nadzieję, że nie ostatni raz w tym roku!

Tuptanie po chińskich miastach miało również zbawienny wpływ na blogową wenę, bo od razu zabrałem się do pisania o wizycie na południu kraju. Wpis jednak jeszcze nie jest skończony, pewnie dopieszczę go podczas 11-godzinnego lotu z Szanghaju do Budapesztu, więc na razie podrzucam link na jesienny wyjazd, na który zaczęliśmy zapisy. Na podróż do sąsiada Chin, egzotycznego Wietnamu!

Autentyczny Wietnam - październik 2026
Tymczasem biegnę łapać ostatnie promienie słońca i podrzucić kolejne dwie rolki filmów do laboratorium, by mieć co dodawać do wpisów i na social media. Zostawiam Cię z fotką z Hongkongu - tym razem z telefonu ;) Niedługo więcej - stay tuned!
Instagram
Zbigniew Wu na Facebooku
Strona internetowa
Copyright © 2026 ZbigniewWu, Wszelkie prawa zastrzeżone.

Chcesz zmienić sposób otrzymywania tych wiadomości?
Możesz zaktualizować swoje preferencje lub wypisać się z mojej listy.

Email Marketing Powered by Mailchimp