Newsletter Górski

26 lutego 2026

redaktor serwisu zakopane.wyborcza.pl

Zofia Radwańska-Paryska w kwestiach ochrony przyrody nie uznawała żadnych kompromisów. Szczyciła się tym, że nigdy "nie splamiła się" - jak mówiła - podróżą kolejką na Kasprowy Wierch (1987 m n.p.m.) — choć lubiła z niego zjeżdżać na nartach — bo uważała wybudowanie tej maszynerii w Tatrach za skandal.

Jej mąż Witold, z którym napisała "Wielką Encyklopedię Tatrzańską", nie był tak radykalny. Dlatego, gdy razem prowadzili grupę turystów, Zofia z częścią z nich (zwykle mniejszą) szła z Kuźnic pieszo na Kasprowy, a Witold z resztą wycieczki wjeżdżał kolejką.

Od momentu powstania pomysłu budowy kolejki w Tatrach, maszyneria budzi ogromne emocje wśród tatrzańskich turystów i przyrodników. Kiedy na początku 1934 roku plan poprowadzenia kolejki na Kasprowy Wierch został ogłoszony przez rząd, natychmiast blisko sto towarzystw, instytucji i organizacji społecznych zaprotestowało przeciwko budowie. Pojawiło się kilkaset artykułów, w których dziennikarze wypowiadali się przeciw kolejce. Za to krakowski "Ilustrowany Kurier Codzienny" i "Światowid" popierały projekt. W lipcu 1935 roku rząd ostatecznie, po konsultacjach z prezydentem, podjął decyzję o budowie maszynerii prowadzącej na Kasprowy Wierch. Na wieść o tym Państwowa Rada Ochrony Przyrody podała się do dymisji. 26 lutego 1936 roku pierwszy wagonik wyjechał z zakopiańskich Kuźnic.

Podobne spory, także na temat przyszłości Polskich Kolei Linowych i Kasprowego Wierchu, toczą się i dzisiaj.

NA TOPIE

NIE PRZEGAP

CZYTAJ TAKŻE

PODRÓŻE