zróbmy prostą matematykę.
Korepetycje dla maturzystów: około 120 zł za godzinę. Do matury: około 14
tygodni. Dwa razy w tygodniu: 28 godzin × 120 zł = 3360 zł.
Za te pieniądze dostajesz 28 godzin z korepetytorem. I tu zaczyna się problem.
28 godzin to jest mało. Bardzo mało. To przejście przez może połowę materiału,
jeśli korepetytor jest dobry i nie musi tłumaczyć podstaw.
A co jeśli zachorujesz i trzeba odwołać? Albo korepetytor wyjedzie? Albo okaże
się, że po prostu nie pasujecie do siebie i trzeba szukać nowego?
Zaczynasz od zera. Czas leci. Stres rośnie.
Nie piszę tego, żeby przekonać Cię że korepetycje są złe. Czasami są lepszym
wyborem. Serio.
Kiedy korepetycje są lepsze
Jeśli nie jesteś w stanie sam/a usiąść do nauki na 30 minut dziennie.
Jeśli potrzebujesz kogoś fizycznie obok siebie, żeby się zmotywować.
Jeśli masz tak duże zaległości, że nie rozumiesz nawet równań tylko z jedną
niewiadomą.
...to korepetytor może być lepszy.
Co dostajesz w kursie za 999 zł
Ponad 100 lekcji video, które możesz oglądać kiedy chcesz, ile razy chcesz.
Ponad 1500 zadań z rozwiązaniami krok po kroku.
30 spotkań live lub nagrań wideo ze mną (każde po 90 minut).
9 arkuszy maturalnych do przećwiczenia.
Dostęp przez 12 miesięcy.
Ile kosztowałoby 30 spotkań z korepetytorem? Policz sam/a.
Ale tu nie chodzi tylko o pieniądze
Na niektórych korepetycjach jesteś bierny/a. Korepetytor tłumaczy, słuchasz,
kiwasz głową, mówisz "aha, rozumiem". Wracasz do domu. Po dwóch dniach
otwierasz zadanie i... nic. Pustka.
Nie rozumiałeś/aś. Słuchałeś/aś kogoś, kto rozumiał.
To jest różnica między oglądaniem jak ktoś gra w piłkę a bieganiem po boisku
samemu.
Oczywiście dobrzy korepetytorzy poprowadzą zajęcia wzorowo i będziesz musiał/a
brać aktywny udział w zajęciach.
Ale bądźmy szczerzy. Dobrzy korepetytorzy w styczniu mają już zajęty cały
kalendarz.
W kursie MUSISZ myśleć sam/a. Oglądasz lekcję, zatrzymujesz, cofasz, próbujesz
rozwiązać. Nie ma nikogo obok kto poda odpowiedź
(poza mną oczywiście, na końcu filmu ;)) I właśnie dlatego to zostaje w głowie.
A jak utkniesz? Jest grupa, są live'y, jestem ja.
Nie będę Ci wciskać, że kurs jest dla każdego. Nie jest.
Kurs nie zadziała, jeśli:
- nie jesteś w stanie usiąść samodzielnie na 30 minut dziennie
- potrzebujesz kogoś fizycznie obok siebie, żeby w ogóle otworzyć zeszyt
- masz tak duże zaległości, że nie rozumiesz podstaw z pierwszej klasy
Wtedy korepetycje są lepsze. Serio. Nie mówię tego, żebyś kupił/a mimo
wszystko.
Umiesz się uczyć samodzielnie (nawet jeśli Ci się nie chce).
Masz luki, ale podstawy są OK.
Potrzebujesz systemu i kogoś, kto powie "zrób to, potem tamto".
Chcesz mieć dostęp do materiału o 23:00 gdy nagle ogarnia Cię motywacja.
Jeśli potrafisz sam/a odrabiać zadania z innych przedmiotów, poradzisz sobie.
Zapisy do końca stycznia. Potem zamykam i zabieram się do pracy z kursantami.
PS Nie wiesz czy to dla Ciebie? Napisz. Opisz sytuację. Odpowiem szczerze,
nawet jeśli ta odpowiedź będzie brzmieć "weź lepiej korepetycje."
|