Cześć,
styczeń w wielu gabinetach bywa spokojniejszy. Mniej wizyt, więcej „okienek” w kalendarzu. I choć to potrafi budzić niepokój, z perspektywy czasu wiem jedno – to może być bardzo dobry moment.
Na początku mojej działalności właśnie takie chwile przeznaczałam na naukę i porządkowanie pracy. Analizowałam przypadki, wracałam do klientów, zastanawiałam się, co mogłam zrobić lepiej, gdzie zabrakło wiedzy, a gdzie odwagi w podejmowaniu decyzji. To był czas, w którym budowałam kompetencje, a nie tylko „czekałam, aż coś się wydarzy”.
Dziś wiem, że te momenty miały ogromne znaczenie.
Przerwa w grafiku nie musi trwać wiecznie. Im lepsza stajesz się w tym, co robisz – im pewniej prowadzisz terapię, im bardziej rozumiesz skórę i procesy, które za nią stoją – tym więcej osób do Ciebie trafia. I co ważne: z polecenia, a nie wyłącznie dzięki reklamom czy aktywności w mediach społecznościowych. Marketing pomaga, ale nie zastąpi jakości pracy. Poleganie tylko na nim to często błędne koło.
Jeśli dziś masz chwilę oddechu, może to dobry moment, żeby uporządkować wiedzę, rozpisać cele na kolejne miesiące, wzmocnić te obszary, które wpływają na efekty terapii i zaufanie klientów.