Kiedyś boho kojarzyło się głównie z folkowymi festiwalami oraz ruchem hipisów.
Reprezentowało dość tradycyjne, ale bardzo kobiece i romantyczne podejście do mody, pełne kwiatów, frędzli, stonowanych kolorów ziemi i naturalnych tkanin.
Dziś ten styl ewoluował w ciekawą, nową stronę, stając się bardziej dynamiczną wersją swojego podstawowego założenia, ze współczesnymi elementami.
Bliżej mu do hipsterskiej Coachelli niż legendarnego Woodstocka.
A jego fanka bardziej identyfikuje się z modowymi wyskokami “Emilii w Paryżu”, typu szpilki do eleganckiego dresu w wyrazistym kolorze, niż stylizacjami którejkolwiek z bohaterek musicalu “Hair” w duchu flower power.
To trochę tak, jakby Ania z Zielonego Wzgórza miała odnaleźć się w naszych czasach.
Z powodu swojej ciekawej osobowości i bycia niezależną marzycielką z rebelianckim podejściem do życia, nie miałaby innego wyjścia niż… po prostu być cool.