|
Cześć! Masz czasem tak, że trening “nie powinien” być aż tak ciężki, a jednak oddech robi się pierwszą rzeczą, która odcina prąd? To wcale nie zawsze kwestia kondycji. Bardzo często chodzi o to, jak oddychasz podczas wysiłku - i czy oddech współpracuje z ruchem. Dzisiaj krótko i konkretnie: 5 sygnałów, że oddech może sabotować Twoje ćwiczenia (to nie diagnoza, raczej checkpoint). 1) Oddychasz “górą” Barki idą w górę, szyja się napina, klatka „pompuje” w górnej części. Oddech bywa głośniejszy i mniej ekonomiczny. 2) Szybki, płytki oddech na wysiłku (czasem też w spoczynku) Od początku jest “za szybko i za płytko”, nieadekwatnie do obciążenia. Często to samo widać w stresie albo w pracy przy komputerze. 3) Brak rytmu oddech–ruch Oddech się rwie, nie możesz złapać powtarzalnego schematu (szczególnie w bieganiu, na rowerze albo w seriach siłowych). Subiektywnie: „to jest cięższe niż powinno”. 4) Organizm jakby nie nadążał przy większej intensywności Zamiast płynnego wejścia na wyższy poziom wentylacji pojawia się nagłe „odcięcie”, szybka zadyszka, chaos oddechowy albo konieczność przerwania serii. 5) Odczucie duszności nieadekwatne do obciążenia Trening jest umiarkowany, a Ty czujesz, że oddychanie jest bardzo trudne - jakby oddech był najsłabszym ogniwem. Mini-check po treningu (30 sekund) Zadaj sobie 3 pytania:
Jeśli widzisz u siebie 2+ punkty, to dobry moment, żeby temu się przyjrzeć. Czasem mała korekta robi dużą różnicę w komforcie, tolerancji wysiłku i napięciu w ciele. Jeśli chcesz, wiedzieć więcej, to koniecznie otwórz mojego maila w poniedziałek o 10:00 |