Wielkimi krokami zbliża się sesja. A każdy student wie, że nie ma lepszego czasu na zajmowanie się wszelkimi głupotami w internecie, jak sesja. Byleby choć na chwilę odłożyć naukę. To właśnie w tym okresie testy w rodzaju: "jakim rodzajem chleba jesteś?" okazują się nadspodziewanie ciekawe i wymagają pilnego rozwiązania.
Co w nich takiego pociągającego? W pięć minut obiecują odpowiedź na najtrudniejsze pytanie świata: kim jestem. Wszelakie horoskopy, testy osobowości i internetowe quizy wykorzystują prosty mechanizm: są tak skonstruowane, by pasować do każdego i do nikogo. Widzimy w nich to, co chcemy zobaczyć. Pewien wykładowca już dawno udowodnił, że studenci również chętnie wpadają w tę pułapkę. Zarówno kilkadziesiąt lat temu, jak i dziś.