Na ogniu
ataków na szefa Fed Jerome'a Powella prezydent USA chce upiec dwie pieczenie: po pierwsze na nowo ułożyć relacje (czytaj: nałożyć kaganiec) z następcą Powella, a po drugie przykryć inne, niewygodne dla niego informacje. Od czego teraz chce odwrócić uwagę? Od takich oto danych: w całym 2025 roku amerykańskie firmy stworzyły 584 tys. miejsc pracy poza rolnictwem.
W 2024 roku było to... 2 mln! A przecież to Donald Trump obiecywał, że ściągnie do USA fabryki, a więc i miejsca pracy.
Sam Powell, który został wezwany do złożenia wyjaśnień w śledztwie w sprawie remontu siedziby Fed, uważa, że
"groźba postawienia zarzutów karnych" to kara za to, że Fed nie działa pod dyktando prezydenta.
O amerykańskim wydaniu "wojny na górze" pisze Ireneusz Sudak.
Przemysłowy sukces udał się zaś czeskiej firmie CSK. To jeden z największych producentów amunicji w Europie, który właśnie planuje debiut giełdowy w Amsterdamie. Spółka wyceniana jest na 126 mld zł - więcej niż Orlen -
co czyni ją najcenniejszą środkowoeuropejską firmą.
CSK - Czechoslovak Group - jest obecnie firmą rodzinną, należy do Michala Strnada, który w poprzednim roku został
okrzyknięty najbogatszym człowiekiem w demokratycznej Europie Środkowo-Wschodniej (czyli z wyłączeniem rosyjskich oligarchów), choć jeszcze w 2024 r. nie był w pierwszej dziesiątce najbogatszych Czechów. Według rankingu miliarderów Bloomberga,
tylko w 2025 roku Strnad zwiększył swój majątek o niemal 8 mld dol. do 17,3 mld dol. - główne źródło tych dochodów to kontrakty na dostawy uzbrojenia dla sił zbrojnych Ukrainy.